PROJEKT DOMU W ZABUDOWIE SZEREGOWEJ

 

PROJEKT DOMU W ZABUDOWIE SZEREGOWEJ

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na salon



Pochylmy się na chwilę nad realizacją projektu w Ożarowie Mazowieckim.

Klienci… Wyobraźcie sobie klasycznego inżyniera- dokładnego, uporządkowanego, logicznego w sposobie bycia i myślenia. Ta para to inżynierowie zarówno z zawodu, jak i z natury :)

Aż kusiło, by stworzyć pewien stylistyczny i graficzny „skos”. Delikatnie zaskoczyć, a jednocześnie przemycić w tym wszystkim schemat. Formalną logikę. Motyw wiodący!

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę schodów i komunikacji

Zacznijmy jednak od początku.

Założenia projektowe były dość oczywiste jak na młode, pracowite małżeństwo, które ceni sobie nade wszystko - i to w równych proporcjach: KLASĘ oraz WYGODĘ.

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę salonu

Wszystko, co możliwe, miało być ukryte. Bez wrażenia domu wypełnionego wyłącznie białymi, ascetycznymi ścianami. Co istotne- ścianami, które z założenia nie miały być zapełniane kolejnymi zdjęciami z roku na rok. Są osobowości, które męczy brak domknięcia decyzji i brak przestrzeni na „budowanie” wnętrza wraz z upływem czasu.

Ale są też takie, które potrzebują, by projekt objął całość już na starcie. Dla nich fragment bez decyzji to po prostu brak decyzji, a więc luka w projekcie. Bez dodatkowej filozofii i bez „drugiego dnia”. Uszanowałam to.

projekt i wizualizacje: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę salonu

projekt i wizualizacje: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę salonu 

Przyjęłam również założenie, że dom ma być stosunkowo łatwy do sprzątania. Kompromisem w zamian za piękne wystawki z kwiatami, zdjęciami czy bibelotami z podróży (które mają wyłącznie cieszyć oko) stały się błyszczące powierzchnie, eleganckie wykończenia mebli oraz akcenty z taflami luster.

archiwum prywatne inwestorów :)

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę wejścia

projekt i wizualizacje: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę wejścia


projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na małą toaletę pod schodami

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na małą toaletę pod schodami

Dekoracje, które były szczególnie mile widziane, to tapety i sztukaterie. Coś graficznego, stałego i niepodważalnie będącego integralnym elementem wnętrza.

Wszystko miało być harmonijne, spójne, spokojne. Raczej bez abstrakcji i zaskoczeń-  z tym jednym, kontrolowanym szaleństwem.

I właśnie tutaj pojawiło się moje ale

Inwestor to bowiem prawdziwa złota rączka. Samodzielnie stworzył rękodzieło w postaci barku ze starej beczki. Pojawia się tu złota przecierka na stylizowanych okuciach, nieidealnie wyrównana struktura drewna, ślad pracy rąk. Beczka dziś i w projekcie stoi po prawej stronie salonu za stołem :)


Inwestorka z kolei jest oczarowana roślinami – trawą pampasową, kwiatami, naturalnymi dekoracjami. Celebruje ich obecność i ma wyraźny zmysł artystyczny.

To był detal zauważony niejako na marginesie. A jednak – niczym szpieg – sama dopisałam go do listy oczekiwań:

"Coś ze strukturą, coś bardziej niekontrolowanego, coś „innego”, niedoskonałego po ludzku, ale intrygującego."

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na czoło ściany nad schodami

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na czoło ściany nad schodami

archiwum prywatne pokazujące realizację instalacji dekoracyjnej nad schodami 

I tak narodził się plan.

W globalnej koncepcji miała dominować elegancja - spokojna, ultraelegancka i ciepła paleta barw. Bez zbyt miękkiego, kobiecego sznytu. Natomiast w graficznym, perfekcyjnym designie musiał pojawić się pewien stylistyczny twist.

Drobne przesunięcie. Fragment nieco zbyt surowy. Przetarcie. Pęknięcie w idealnym porządku.

Tak, by całość stała się odrobinę bardziej… ludzka. Ciepła. Naturalna. Jakby z przymrużeniem oka – jako balans pomiędzy precyzją a człowiekiem, pomiędzy kontrolą a zabawą :)

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę salonu

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na ścianę z lustrami


W ten sposób pojawiły się przesunięcia i lekka gra formą. Prostokąty wyskakujące z ramek. Linearne - tylko na pierwszy rzut oka niby przypadkowe podziały. Niczym wątek w fabule: czasem zaczynają się subtelnie, by po chwili decydować o świetle, podziałach i kierunku rozwoju kolejnych przestrzeni.

Ten projekt to historia o zabawie światłem i strukturą tak porządną, solidną i logiczną, że mnie, jako artystkę z natury aż kusiło jak dziecko, by postawić nogę i lekko zachwiać jednym z fundamentów :)

Z przekory. Dla zabawy. Dla zaskoczenia i wizji.

Bo właśnie tak one powstają - z myśli abstrakcyjnych. Nie z tego, co znamy i „wypada”, lecz z tych idei, które dają mi w projektowaniu największą frajdę.

projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na łazienkę na piętrze


projekt i zdjęcia: architekt wnętrz Maja Bielecka, widok na strefę komunikacji

Do tego projektu, a dokładnie realizacji- jeszcze wrócimy, gdy pojawi się kilka brakujących drobiazgów ;)



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty